czwartek, 13 listopada 2008


3









Mówili na mnie ... :-)

Oczy piwne, szatynka, cera śniada szczególnie latem - o złudna nadziejo, mówili, że sportowa sylwetka i taki często preferowałam styl ubierania się.Z natury jestem wesoła, lubię zwierzęta, kwiaty, naturę w pełnym tego słowa znaczeniu, od zawsze kochałam sport, turystykę, podróże, kino, teatr, muzykę.Odkąd sięgam pamięcią nie lubiłam obłudy, kłamstwa, pruderii, zawiści, przemocy, głupoty, nieżyciowych zasad, braku tolerancji, braku dyscypliny.Choć zawsze opinie o sobie wydajemy subiektywne, nie znaczy to, że nie są one obiektywne.Myślę, że jestem spontaniczna, szczera, solidna, obowiązkowa, uczciwa, wrażliwa, czuła, opiekuńcza, tolerancyjna, delikatna, bezpośrednia.Wiele koleżanek zazdrościło mi talentu. Jakiego? Bycia sobą.Doznałam w życiu wielu rozczarowań, a mimo to umiałam przebaczać. Nie była to naiwność w stosunku do życia i do osób, z którymi przebywałam. Kochałam wszystko, co mnie otaczało. Słońce, wodę, deszcz i po deszczu tęczę, kochałam burzę z piorunami, kochałam płatki śniegu, które często mroziły moje serduszko.Kochałam ludzi. Wierzyłam im. Przy nich, dla nich, obok nich i z nimi tworzyłam swoje niepowtarzalne "ego"